• Drogi czytelniku forum,

    Aby aktywnie korzystać z forum dołączając do dyskusji lub aby rozpocząć własną, potrzebujesz konta w grze. Następnie możesz ZAREJESTROWAĆ SIĘ TUTAJ!

Czarne Owce

kikimora

Paladyn
Gratki Kochani <3
dzieki Słońce :))) tylko nie strasz tym waflem ^^

Gratuluję i życzę dalszych osiągnięć. Przynajmniej będzie kogo gonić ;)
mogę tylko trzymać kciuki ze determinację w dążeniu do celu :) najważniejsze, żeby nie zapomnieć o tym, że to tylko gra... reszta sama sie ułoży

A zdrowa rywalizacja i ta odrobinka pozytywnych emocji może dodać bardzo atrakcyjnego smaczka tej beznamiętnej klikaninie jaką mamy na grze ;)
 

Kattina

Rycerz
dzieki Słońce :))) tylko nie strasz tym waflem ^^


mogę tylko trzymać kciuki ze determinację w dążeniu do celu :) najważniejsze, żeby nie zapomnieć o tym, że to tylko gra... reszta sama sie ułoży

A zdrowa rywalizacja i ta odrobinka pozytywnych emocji może dodać bardzo atrakcyjnego smaczka tej beznamiętnej klikaninie jaką mamy na grze ;)
Wafel ok, będę sie nadal upierać, że to serduszko jest;)
 

kikimora

Paladyn
wprawdzie teoretycznie mamy komplet...

ale jakby jakiś szaleniec, produkujący zawzięcie i namiętnie z powodzeniem kryształ, znalazłby w sobie jakieś resztki odwagi by jednak z nami klikać proszę o kontakt (najlepiej w grze, bo na forum zaglądam raczej sporadycznie)

Jak powietrza potrzebujemy kryształu. Mamy wyjątkowa klęskę nieurodzaju jeżeli chodzi o ten surowiec, więc przed śmiałkiem to nawet czerwony dywan rozścielimy na powitanie ;) Także ten jest szansa (nikła wprawdzie, ale jest), że w trosce o własny interes (jakkolwiek to brzmi) to egoistycznie nie zagryziemy takiego kryształowego dziecka ... no przynajmniej nie od razu pierwszego dnia :D
 

kikimora

Paladyn
z przyjemnością przytulimy turniejowego zakapiora z rozbudowaną produkcją kryształu... zakapiora bez kryształków też przytulimy, ;D... ogólnie chodzi o to, że mamy 2 wolne miejsca, które czekają na śmiałków grać w "normalnym bractwie"
 

kikimora

Paladyn
Schodzą jak ciepłe bułeczki ;)
Owieczki mnie gościły kiedyś przez tydzień, więc mogę polecić bractwo, choć zapewne wcale tego nie potrzebuje - któż nie słyszał o szalonych owcach :D
z tymi bułeczkami to może bym nie przesadzała ;) W trosce o odpowiedni poziom naszego szaleństwa starannie dobieramy kompanów, więc uzupełnianie wakatów czasami nam topornie idzie. Lekko nie jest, ale efekt końcowy jest wart wysiłku. Mamy ciekawe miejsce, które możemy nazwać swoim. Może nie do końca normalne i standardowe, ale nasze. Jak się gra po swojemu, to jakoś tak przyjemniej się klika. A że nie jesteśmy zwyczajnym bractwem? Trudno. W każdym szaleństwie jest metoda - u nas przynajmniej nie jest nudno.

W tej chwili mamy pełną obsadę i nie mamy planów by to zmieniać :p. Nie mam zamiaru też ukrywać radości z tego powodu. Problem tylko w tym, że niestety prędzej lub później kogoś z nas zaskoczy życie i będzie musiał "zrobić zakupy".

Jeżeli ktoś chce w sobie obudzić wewnętrzne dziecko i chciałby zaryzykować klikanie w nie do końca normalnym bractwie to zapraszam do kontaktu. Obiecuję, ze nie zagryzę ;)
 

kikimora

Paladyn
uuu cicho wszędzie głucho wszędzie... kiki nawet nic nie zapisała o wygranym konkursie turniejowym... uuu.... bida panie, bida...

pozory :p

to żeby przerwać tę passę milczenia to może by tak coś naskrobać? hm... ale co? że owieczki zrobiły jakiś niebotyczny wynik turniejowy bez żadnej mobilizacji grupowej? A bo to raz...

to może żeby nie było nudno to dla potomności zostawię króciótkie info że nasz kolega @mazioj sobie wyklikał rekordowy indywidualny wynik i zgarnął przy okazji top1 na turku na s1 :) Tylko 23 760! gratulacje :) Coś sie naklikał to Twoje! pst... trzymam kciuki żebyś jak najdłużej utrzymał rekord, ale nikomu tego głośno nie powiem, bo jeszcze chris usłyszy...
 

kikimora

Paladyn
witam Wszystkich :)
tak, przyszłam się bezwstydnie pochwalić. Mamy kolejny kamyczek w swoim ogródku sukcesów, to dlaczego by nie?
Mamy to! Mamy naszą pierwszą 12 skrzyneczkę w iglicy zdobytą :) Wczoraj wspólnymi siłami i po ciężkich bojach całego zespołu wdrapaliśmy się na samiusieńki czubeczek iglicy. Każda Owieczka dołożyła coś do wspólnego koszyczka i się udało. A tak niepozornie się zapowiadało, że iglica jak każda inna.. że nawet nie ma co śnić o zamykaniu... kto miał to już zrobił i... jak to Owieczki... przypadkiem zrobiliśmy całą iglicę. Mamy kilku bohaterów ostatnich punktów, więc finisz był wyjątkowo ekscytujący.

Dziękuje Wszystkim Łowieckom za udział i zaangażowanie. Zarówno tym, którzy na siłę się wdrapywali na sam szczyt, jak i tym którzy tylko przeskoczyli dodatkowo tylko kilka oczek oraz tym, którzy "zrobili swoje". W tej układance każdy punkcik był ważny. Mobilizacja nastąpiła w ostatnim momencie, więc zwycięstwo tym bardziej cieszy, a dramaturgia ostatnich godzin walki o każdy schodek dodaje wyjątkowego smaczku całej akcji. Pięknie nam to wyszło :)

Jestem dumna że mogę być częścią tego wspaniałego zespołu. Niesamowite bractwo :) Mamy swoje wady. Nie umiemy planować i miesiącami przygotowywać się do jakiegoś "bum". Wszystkie nasze zorganizowane akcje spaliły na panewce. Najpierw syrenki popsuły nam plany. Urodzinowy turniej zepsuły nam zodiaki. Imieninowy turniej też nam nie wyszedł. Nie umiemy grać wg schematów... chyba nawet już się pogodziliśmy z tym "przekleństwem". Ale takie momenty spontanicznych mobilizacji i kompletnie nieplanowanych sukcesów wynagradzają to wszystko z nawiązką. Fajnie jest być Łowcą :)

W tym miejscu chciałabym też podziękować bractwu ArchonT zarówno za słowa wsparcia, jak i płynące z Waszej strony szerokim strumieniem gratulacje. Miło jest wiedzieć, ze nam tak żarliwie kibicowaliście :) Dziękujemy :)
 

chris07070707

Ambasador
Po raz kolejny juz napisze, ze wylaczam sie z tej wszechobecnej propagandy sukcesu :p
Kiki, Owieczki sukcesow mialy juz naprawde bardzo wiele, ale niektorzy naprawde nie czuja sie z tym zbyt komfortowo, jak za kazdym razem trabi sie o tym na lewo i prawo... Wcale nie udaje falszywej skromnosci - nie lubie takiego chwalipiectwa u innych, a u "swoich" i u siebie jeszcze bardziej ;) Napisze Ci to, czego o malo nie napisalem ostatnio innemu bractwu - moze przydaloby sie troche wiecej skromnosci i pokory ? ;) Nikt nie lubi chwalipietow.

Zeby nie bylo, ze dzialam tu za plecami swojego bractwa - Kiki doskonale wie, jak reaguje na takie jej wpisy i ze moge nie wytrzymac i to skomentowac...
 

kikimora

Paladyn
chris :)
po pierwsze to chciałabym zdementować, ze jest tu prowadzona jakakolwiek propaganda.
po drugie gdybym o każdym sukcesie trąbiła na forum to by ten wątek miał trochę więcej postów.... i to duuużżżooo więcej postów. Bosz... odtrąbić każde zdobyte top serwera lub world po każdym turku... ło matko! już bym musiała klawiaturę wymienić! Wniosek: nie przesadzaj :p
po trzecie: skromność to moje drugie imię, więc trochę prosisz psa żeby nie szczekał. wniosek? Nie da się :p
a że nikt nie lubi chwalipiętów? Cóż, trudno. I tak nas nie lubią, to co za różnica?

Owce mają złą sławę. Tak jest i już. Sam wiesz, ze Owieczki nie zasługują na taką złą opinię. Sporo osób ocenia nas przez pryzmat forum i nic z tym nie zrobimy. Mamy swój "bagaż". Co możemy zrobić? Jak mamy udowodnić że nie jesteśmy wielbłądami? I cokolwiek bym tu nie napisała to i tak by było źle odebrane. Mamy opinie zarozumiałych bubków i niestety musimy z tym żyć. Nie ma znaczenia czy ta łatka jest słuszna czy nie. Najczęściej suchej nitki na nas nie zostawią osoby, które nic o nas nie wiedzą, ale to też zupełnie nieistotny element.

Faktem jest, ze wiele osób też próbuje się do nas dostać i spotyka się z odmową przyjęcia. To tez na pewno nie przysparza nam zwolenników. Wielu z nich nawet nie rozumie powodów odmowy... pamiętasz kolegę, którego zbulwersowała nasza odmowa (przecież on ma tyle punktów!) i z duma ogłosił że dostał się do wyżej notowanego bractwa? Jestem pewna, ze dobrego słowa o nas nie powie.

Z drugiej strony też doskonale wiesz jakie są opory ludzi przed przyjęciem propozycji wstąpienia do Owieczek. Najczęściej podejmują decyzję o przyjściu do nas w akcie desperacji lub wg zasady "no bo już gorzej być nie może...". Po przyjściu najczęściej spotyka ich zderzenie z naszą łowieckową rzeczywistością, po którym następuje kaskada emocji, które mają zawsze jeden wspólny mianownik: zaskoczenie. Jakoś one zawsze są zaskoczone, że nikt ich nie zjadł i każdego z troską przyjmujemy jak swojego na dzień dobry wysyłając zapewnienie o chęci pomocy i wsparcia. Ile to razy czytaliśmy "a bo mi odradzali" albo "pisali pejoratywnie", żeby nie powiedzieć, że źle. Najczęściej też nie żałują decyzji o przekroczeniu progu Owiec, a bardzo często wręcz nawet ubolewają, że tak długo zwlekali. Chociaż jak każde bractwo mamy swój klimat, który nie każdemu pasuje, więc trafiają się wyjątki od tej reguły. Nie, nie jesteśmy idealni.

Owce są specyficznym miejscem. Zdecydowanie. Potrafimy odesłać z kwitkiem kogoś z bagażem 600k w walizce i przyjąć jakąś sirotkę co to nawet 30k nie posiada na koncie, ale ma chęci do gry, którymi kilka bractw mogłaby obdarować. Dlaczego? Bo nie ma znaczenia, że ta bidusia nie podniesie nam ranku bractwa ani nie wytrzaska nam 20k w turnieju, bo nie o to w tym chodzi. Zostawiamy kawał serducha w grze i każdy z nas daje z siebie ile tylko może. Dzięki temu chce się grać i możemy przesuwać ciągle granice naszych możliwości... ale robimy to sami dla siebie. I to jest własnie piękne :) I tak, chcę się tym chwalić, bo naprawdę udało sie nam coś wyjątkowego.

Zaryzykuję :) Nasz kolega @Aras Dynas , który gdzieś nam się w niejasnych okolicznościach zawieruszył, miał swego czasu chęć uzewnętrznić się na forum w naszym wątku, aby "ocieplić nasz wizerunek". Odradziłam mu własnie z w/w powodów pisząc, ze co by nie napisał i tak będzie źle zinterpretowane. Pozwolę sobie jednak upublicznić to co wtedy chciał napisać (mam nadzieję, ze nie popełniam błędu)

"Kiki nie gryzie - to się zgadza... ;-) Miesiąc temu niejako postawiłem nie na czarne czy czerwone a na 0 - wiedząc że szanse powodzenia są bliskie zeru.

Jednak adekwatnie do sytuacji z gry pseudolosowej, gdzie przewidzenie wyniku jest nieomal niemożliwe nawet do sprognozowania, otrzymałem odpowiedź której bym się nie spodziewał - pełna wygrana. Ot gość z ulicy, co nie ma jeszcze prawka wjeżdża czerwonym ferrari na salony...

Po miesiącu prób ognia, miecza, wody i wiatru śmiem twierdzić że znalazłem to czego szukałem - polot, finezję, żart, wiedzę i luz - którego w wielu grach ludziom brakuje.

W wielu bractwach obiecują - będzie dobrze, pomożemy, powiemy, poprowadzimy, zrobimy, wygramy i w ogóle... Kiki i spółka nie mówią - po prostu robią :)
Bez gadania, żerowania na innych jak to bywa - tu fakt, że dla innych "cel" zostanie zrealizowany pierwszego dnia nie sprawia, że reszta do końca siedzi i wypatruje nagród...

Ambitne osoby z otwartym umysłem na ew. przemeblowanie ich dotychczasowej wiedzy dotyczącej gry z pewnością odnajdą się lepiej niż Jaś i Małgosia w lesie... Będą jak banda harcerzy z kompasem, mapą, ba nawet z GPSem.... A gotowym do działania maszynowo i turniejowo materiałem tym bardziej Kiki nie pogardzi i z taktem odpowie na wszystkie niejasności :D

Kiki pisze że nie jest to zwyczajne bractwo, ba że nie jest normalne...

Phi, któż w dzisiejszym świecie jest normalny? :)
"
Zostawię to bez komentarza. Każda łowiecka wie co tam jest napisane między wierszami. A nie-owca też wie "swoje" i żadne zapewnienia tego nie zmienią
 

Kattina

Rycerz
Szkoda, że pod postem nie można, jak na Fejsie, zamiast zwykłego like posłać serduszko, żeby nie było wątpliwości, że to lodzik lub doopka/pupka :)
Owce to świetne bractwo. Graty Owce!
 
Ostatnia edycja:

kikimora

Paladyn
nie, nie przyszłam się chwalić :p osoby rozczarowane przepraszam ;)

Mamy trochę miejsca u siebie i chętnie zaprosimy na naszą łączkę jakiegoś aktywnego gracza, który ma fan z biegania po iglicy i nie lubi ograniczać się w turnieju do 1k

Nie, nie oczekujemy siedzenia 24h na grze, klikania turniejów na 18k i zrobienia 3 map na przygodach.... nie!
Co oczywiście nie zmienia faktu, że aktywność w turniejach i iglicy jest niezbędna, bo inaczej z tymi szaleńcami trudno byłoby wytrzymać ;)
 

kikimora

Paladyn
zeszło mi się na wspominki i postanowiłam "pooglądać stare zdjęcia"
na jednym znalazłam taki obrazek:
Sam chętnie wziąłbym udział w takim turnieju żeby zebrać 25 graczy z servera choćby tylko na ten jeden turniej ale wykręcić wynik około 200-250k ptk czyli średnio każdy ma zrobić 10k ptk ja jestem w stanie choćby w następnym tak zagrać :)
i tak sobie pomyślałam nad przewrotnością losu... @hassano w styczniu 2019r marzy o turnieju na 200-250k i wydaje się to być pomysłem z kosmosu

...a rok później Owieczki wyklikują ponad 288k w turnieju eliksiru. A gdyby ktoś sie zastanawiał ile czasu potrzebowaliśmy na "lizanie ran" to za kilka tygodni robimy stal na 180k tylko już bez żadnej mobilizacji. I to nie w projekcie robimy tymczasowe bractwo z 25 najlepszych graczy na jednorazową akcję, a to też jest "lekka" różnica. Po prostu gramy swoje tylko.

A najciekawsze w tym wszystkim jest to, ze mimo wielu sukcesów, bo i pierwsze top serwera, top world, jakieś indywidualne topki czy seria wygranych turków i tu można jeszcze długo wymieniać... to i tak jeszcze pamiętamy ten nasz pierwszy turniej i to ta pierwsza 10 skrzynka w serduchach wielu z nas zajmuje te najważniejsze miejsce.
Udało sie nam zamknąć iglicę i kolega, który dołączył troszkę później zadał pytanie: czy podobne emocje towarzyszyły nam w czasie tego pierwszego turnieju? I to było bardzo trudne pytanie. Euforia po zamknięciu pierwszego turnieju sięgała zenitu, ale poziom zadowolenia i satysfakcji z zamkniętej iglicy też dawał niesamowitego kopa. Dobrze, ze gra się rozwija i że mamy nowe wyzwania. Dzięki temu możemy dopisywać kolejne rozdziały w naszej historii. Bardzo pięknej historii... i bardzo naszej :)

ale sentymentalnie się zrobiło...
to ja może przypomnę, ze mamy wakat :p Jak ktoś chciałby z nami pisać naszą historię zapraszamy. Wystarczą chęci do gry, swoboda w bieganiu po iglicy i brak lęku przed wypadem w turniej po jagódki Tylko tyle... albo aż tyle
 

kikimora

Paladyn
wybaczcie, ale nie mogę się nie pochwalić. Po prostu nie mogę. Wprawdzie chris nie lubi tego "chwalenia się", ale trudno - będzie musiał to przeżyć. Może nie będzie bardzo bolało jak bez zbędnego patosu i pustych frazesów o napinaniu mięśni do walki z całym światem to może będzie mu łatwiej? Zobaczymy ;)

Bo ostatnio to nam się turniej marmurku odbył. Turniej jak to turniej. Co tydzień jakiś jest. Jesteśmy prawie normalnym bractwem, więc nie bawimy się w jakieś zorganizowane bicie jakiś rekordów world jak Niemcy (swoją drogą niezły wynik wykręcili). Każdy z nas sobie coś tam poklikał, ale tak na spokojnie i po swojemu... tylko na końcu nam się okazało, ze wyklikaliśmy razem ponad 200k w turnieju!!!

Na ten wynik złożyło się kilka większych wyników i kilka mniejszych, a nawet kilka indywidualnych rekordów sie znalazło. Ethel i BookDragon już się pochwalili, ze zrobili swoje życiówki, ale nie wiem czy to zamknięta lista. Każdy z nas ma swoje własne podium i ciągle przesuwamy granice swoich możliwości. I muszę przyznać, ze to jest dosyć ciekawy pomysł na grę :)

A co do podium... to do tego jeszcze oczywiście chris się rozszalał i też wyręcił swojego rekorda.... przy okazji robiąc nowy niekwestionowany rekord polskich serwerów na poziomie 28 350. Nawet nie chcę myśleć ile sie musiałeś naklikać... Gratulacje! Zawsze to jakaś odmiana po tym monotonnym byciu pierwszym na serwerze od tygodni (żeby nie powiedzieć miesięcy ;))