• Drogi czytelniku forum,

    Aby aktywnie korzystać z forum dołączając do dyskusji lub aby rozpocząć własną, potrzebujesz konta w grze. Następnie możesz ZAREJESTROWAĆ SIĘ TUTAJ!

polityka gry elvenar i dlaczego to gra dla masochistów

Status
Zamknięty.

merlin73

Wędrowiec
Witam
chciałbym przedyskutować tu jak kilka złych moim zdaniem parametrów gry, które uczyniło tą grę dla graczy którzy mają skłonności masochistyczne bo tylko masochiści w nią grają szczególnie to jest widoczne na wyższych poziomach gry . Zacznijmy od podstaw tzw. powiększenia oddziałów , niby ten współczynnik jest na korzyść graczy ja udowodnię że tak nie jest . Drugi parametr najbardziej wkurzający zwiększanie się siły przeciwnika wraz ze wzrostem ilości podbitych prowincji czyli gdy gracz jak chce przechodzić dalej siłą rzeczy utrudnia sobie grę , bo z rozdziału na rozdział gra staje się trudniejsza . Ten parametr 2 nie ma sensu omawiać i wyjaśniać że działa na naszą szkodę . Omówmy sprawę "powiększenia oddziału" niby pomaga ale nie do końca . Wraz ze wzrostem oddziału zwiększają się jednostkowe straty które trzeba szybko uzupełniać . Powstaje swoista spirala że czym dalej tym straty większe i tym bardziej trzeba uzupełniać oddziały .
Wyjaśnienie proste inne straty są gdy przy 10% stratach masz oddział składający się z 10 jednostek a inne straty są gdy ten odział składa się z 10 000 jednostek . W jednym przypadku strata wynosi 1 a w drugim 1000 , różnica jest oczywista . Teraz te 1000 jednostek musisz uzupełnić i koszt jest wysoki i wraz ze wzrostem gry coraz wyższy . W grze występują łucznicy i magowie i wyjść z potyczki bez strat czy z małymi stratami staje się czasami niemożliwe . Czyli z poziomu na poziom gry gra coraz bardziej staje się grą dla masochistów . Niby są cuda które te sprawę trochą ułatwiają jak klasztor lub seminarium zwiększające hp jednostek a tym samym zmniejszające straty , cuda lecznice i cuda przy rekrutacji jednostek . Wszystkie te cuda nie zmieniają obrazu gry ponieważ cuda te nie mają wysokich współczynników specjalnie są zmniejszone by gracz za bardzo nie miał łatwo i żeby to byłą gra dla masochistów . Klasztor zwiększa hp tylko maksymalnie o 30 % a powinien minimum zwiększać hp do 50% wtedy gracz nie musiał by kupować zbrojmistrza i innych budowli które o zgrozo dostępne są losowo by dodatkowo zwiększyć hp jednostek by ograniczyć straty . Z poziomu na poziom gry , gra staje się grą dla masochistów i współczynniki gry o tym decydują . Bo gdyby wskrzeszanie było większe , hp większe to grało by się całkiem inaczej a tak mamy grę dla masochistów . Jesteś masochistą to gra akurat dla ciebie .
 

Tajniakos

Paladyn
@merlin73 Od jakiegoś czasu przyglądam się Twoim postom i zastanawiam się po co dalej grasz i tak się przy tym męczysz? ;)
Starasz się przy okazji udowadniać, że cała ta gra to wielkie oszustwo wyciągając daleko idące wnioski, które zostały podważone, a Ty dalej brniesz w swoje spiskowe teorie... Myślałem, że już mnie tu na forum nic nie może zaskoczyć a tu masz, znowu się pomyliłem.
Teraz wymyśliłeś, że cała ta gra jest dla masochistów bo wraz z rozwojem staje się trudniejsza :) Nie wydaje Ci się, że to raczej normalne zjawisko w grach? Każda gra w jaką grałem z etapu na etap, z rozdziału na rozdział staje się bardziej wymagająca i to jest normalne zjawisko, bo gdyby było inaczej już dawno większość z nas przestała by w nią grać.
Kiedyś grałem w szachy i wiesz co? Po każdej rozgrywce dostawałem trudniejszego przeciwnika... no jak oni tak mogli robić ze mnie masochistę!

 
Ostatnia edycja:

stapa11

Rozbójnik
a ja się nieco zgodzę. chciałbym taką opcję "poziom trudności". kiedyś grałem w Caesar IV i lubiłem sobie przejść mape w weekend na łatwym poziomie.
zacząłem grać niedawno i już zauważyłem że większość czasu w grze muszę spędzać na turniejach, iglicach, wydarzeniach, a na to co mi sprawia najwięcej przyjemności, czyli rozwijaniu miasta to czasu już nie mam. zgadzam się z @Tajniakos, że w każdej grze jest coraz trudniej, tylko kwestia pewnej równowagi. no cóż może to jest gra dla intelektualnych elit, którym łatwiej ogarnąć te wszystkie zależności w krótkim czasie jakim dysponuje osoba pracująca mająca rodzinę itp.
 

Tajniakos

Paladyn
a ja się nieco zgodzę. chciałbym taką opcję "poziom trudności". kiedyś grałem w Caesar IV i lubiłem sobie przejść mape w weekend na łatwym poziomie.
@stapa11 zgadza się, że w niektórych grach poziom trudności było można sobie ustawić, ale to dotyczyło tylko rozgrywki gracz vs komputer. Inaczej to wygląda w grach takich jak elvenar bo komputer zastępują inni realni gracze :) Taka opcja jest nierealna do wprowadzenia, bo jak miały by wtedy wyglądać statystyki? Trzy rankingi dla każdego poziomu trudności? No nie da się :)
 

Andrzej M

Rycerz
No jak tutaj grają masochiści , to co mówić o graczach z gry "Plemiona" , czy jeszcze trudniejsza od innego dostawcy - "Travian"
Proponuję twórcy temau rozegrać ze 4 serwery w traviana (gra ta jest turowa) i wtedy wrócić do tergo tematu
 
@merlin73 , zanim zaczalem pisac, zastanawialem sie przez chwilke, jak by to wszystko sformuowac tak, zeby nie zabrzmialo to jak pouczanie czy besztanie kogos "mlodszego", na dodatek wypowiedziane belferskim, protekcjonalnym tonem. Niestety nie mam na to pomyslu - jak bym tego nie ujal, zabrzmi to wlasnie dokladnie w ten sposob, a ja wyjde na zwyklego buca, choc naprawde daleko mi w tej chwili do protekcjonalizmu. No trudno :)

Moim zdaniem w grze takiej jak ta, powinno sie wstrzymac z wszelkimi ocenami do momentu, kiedy przynajmniej w miare dobrze bedzie sie ogarniac wszystkie mechanizmy gry i kiedy jasne stana sie pewne zaleznosci, istniejace miedzy poszczegolnymi jej elementami. Na razie widzisz i oceniasz wlasnie tylko pojedyncze elementy w calkowitym oderwaniu od innych. Wezmy dla przykladu pierwszy z brzegu temat wzrostu trudnosci podboju prowincji na mapie swiata wraz z posuwaniem sie coraz dalej na mapie. Widzisz tylko sam wzrost trudnosci (w sensie wojskowym lub ekonomicznym, bez roznicy), nie dostrzegasz jednak zaleznosci. Powiedzmy, ze tego wzrostu trudnosci by nie bylo. Jakie to mialoby skutki ? Ano np. takie, ze w kolejnych rozdzialach nie byloby co robic z surowcami, ktorych obecnie potrzebujemy na coraz drozsze negocjacje na mapie. Wydajnosc manufaktur i budynkow eventowych rosnie wraz z kolejnymi epokami, wiec w pewnym momencie balans pomiedzy kosztami a przychodami zostalby zachwiany. Pojdzmy o krok dalej - jesli wzrost produkcji surowcow nie bylby juz potrzebny, to nie byloby tez potrzeby rozbudowy manufaktur. To to z kolei oznacza, ze nie byloby potrzeby rozbudowy lub wymiany budynkow dajacych populacje. Nie byloby wiec motywacji, by brac udzial w niektorych eventach. Itd. itp. Oczywiscie celowo bardzo to wszystko uproscilem, zeby zobrazowac pewien przykladowy ciag przyczynowo-skutkowy. Ogolnie rzecz ujmujac, brak wzrostu trudnosci gry wraz z postepem w epokach prowadzilby do stagnacji i braku koniecznosci rozwoju miasta, a dla wiekszosci graczy gra bylaby za latwa. Zawsze mowie, ze ta gra to system naczyn polaczonych.

Wydaje mi sie, ze na w miare obiektywna ocene poszczegolnych elementow, ktore krytykujesz, pozwolic sobie moga jedynie juz dosc zaawansowani gracze, ktorzy dostrzegaja i rozumieja obraz calosci i te wszystkie sieci zaleznosci. Co do rzekomego masochizmu graczy, widze to inaczej. Nie trzeba byc oczywiscie mozgowcem, zeby niezle dawac sobie rade, ale trzeba juz troche pomyslec, bo stawianie budynkow na chybil trafil i gra bez chocby jakiegos podstawowego planu najczesciej konczy sie frustracja. Ta gra naprawde nie jest zbyt trudna. Pytanie oczywiscie, jakie ktos ma oczekiwania, bo jesli ktos oczekuje, ze wszystko bedzie sie ukladac samo jak po sznurku bez chocby odrobiny wysilku z jego strony, to raczej nie jest gra dla niego. A jesli rzeczywiscie chce tylko stawiac i podziwiac domki w miescie (nic w tym zlego), to z kolei nie powinien miec jakichs wygorowanych oczekiwan czy narzekac na stopien trudnosci.
 

Serengeti

Szef kuchni
a ja się nieco zgodzę. chciałbym taką opcję "poziom trudności". kiedyś grałem w Caesar IV i lubiłem sobie przejść mape w weekend na łatwym poziomie.
zacząłem grać niedawno i już zauważyłem że większość czasu w grze muszę spędzać na turniejach, iglicach, wydarzeniach, a na to co mi sprawia najwięcej przyjemności, czyli rozwijaniu miasta to czasu już nie mam. zgadzam się z @Tajniakos, że w każdej grze jest coraz trudniej, tylko kwestia pewnej równowagi. no cóż może to jest gra dla intelektualnych elit, którym łatwiej ogarnąć te wszystkie zależności w krótkim czasie jakim dysponuje osoba pracująca mająca rodzinę itp.

A tu z kolei ja się nieco nie zgodzę :)
Bo mnie się właśnie podoba to, że w tej grze nic nie musisz.
Oczywiście jest dużo atrakcji i dodatkowych aktywności, o których wspomniałeś, ale tak naprawdę one nie są niezbędne, żeby sobie przyjemnie spędzić czas z grą, jeśli ma się tylko chwilę, a nie ma się specjalnie ambicji do osiągania wysokich miejsc w rankingach ani innych atrybutów zajefajności ;)
Tak jak napisała @ryjuwka, te dodatki ułatwiają rozwój miasta, ale nie są warunkiem koniecznym do tego rozwoju. I to jest akurat super, jak dla mnie, bo różne osoby, o różnych potrzebach i uwarunkowaniach, mogą sobie pograć :) Można nie dotykać, nawet kijem i z daleka ;) , Przygód, turniejów, Iglicy, eventów, a i tak mieć radochę z grania. Pewnie znajdzie się niejedna osoba, nawet tu na forum, która jakiegoś z tych aspektów gry nie robi, przynajmniej w jednym ze swoich miast :)

@merlin73
To raczej normalne zjawisko, że każda gra na bardziej zaawansowanym levelu staje się, no cóż, bardziej zaawansowana ;)
Jeśli gra ci się podoba, sama w sobie, a nie odpowiada ci jedynie fakt wzrastającej trudności, to dobrym wyjściem jest zatrzymanie się na jakiś czas w rozwoju i w badaniach i pogranie sobie na luzie :) Albo nawet skasowanie miasta i rozpoczęcie budowania od początku, a potem zatrzymanie się w jakimś przyjemnym rozdziale i zamieszkanie tam na stałe :)
Ja gram od półtora roku i zdarzyły mi się już takie dwa dłuższe postoje, gdzie w zasadzie robiłam program minimum i tyle. I nikt od tego nie umarł ;)
 

merlin73

Wędrowiec
Wiedziałem że tak jest z Polakami . Jest powiedzenie takie "Tam gdzie 2 Polaków tam 3 zdania na dany temat" A teraz podejdźmy do sprawy dobitniej i wykażmy waszą (inteligencje inaczej) .

Najpierw Tajniakos ale mądrości powiedział .
"@merlin73 Od jakiegoś czasu przyglądam się Twoim postom i zastanawiam się po co dalej grasz i tak się przy tym męczysz? ;)
Starasz się przy okazji udowadniać, że cała ta gra to wielkie oszustwo wyciągając daleko idące wnioski, które zostały podważone, a Ty dalej brniesz w swoje spiskowe teorie... Myślałem, że już mnie tu na forum nic nie może zaskoczyć a tu masz, znowu się pomyliłem.
Teraz wymyśliłeś, że cała ta gra jest dla masochistów bo wraz z rozwojem staje się trudniejsza :) Nie wydaje Ci się, że to raczej normalne zjawisko w grach? Każda gra w jaką grałem z etapu na etap, z rozdziału na rozdział staje się bardziej wymagająca i to jest normalne zjawisko, bo gdyby było inaczej już dawno większość z nas przestała by w nią grać.
Kiedyś grałem w szachy i wiesz co? Po każdej rozgrywce dostawałem trudniejszego przeciwnika... no jak oni tak mogli robić ze mnie masochistę!"

To teraz pytanie do niego na którym poziomie jesteś i czy turniej wygrywasz wojskiem ze wszystkimi gwiazdkami , a jak nie to wytłumacz dlaczego - to odpowiedź na twoje mądrości :).

A teraz chris który ostatnio podszedł do tematu merytorycznie a teraz nie za bardzo .
To o czym mówisz to rozwiązanie problemu innymi środkami , a że jesteśmy Polakami to do tego jesteśmy przyzwyczajeni jak z naszą biurokracją i kłodami rzucanymi nam pod nogi przez rządzących i bynajmniej to nie jest normalne w cywilizowanym świecie - to patologia albo świat Kafki jak kto woli .
To że rozwiązujecie problem inaczej przez negocjacje to nie załatwia sprawy bo wiele rzeczy może polec , nie wystarczą surowce , wymiana handlowej nie będzie i jesteś w kropce - koniec drogi . Czyli może nadejść moment że dalej nie będziesz mógł się rozwijać bo twój rozwój w dużej mierze zależy od sąsiadów i handlu . To że teraz się rozwijasz to fakt że masz sąsiadów ale jak ich nie będzie to co - stoisz .

Podejdźcie do tematu poważnie .
 
Ostatnia edycja:
A teraz chris który ostatnio podszedł do tematu merytorycznie a teraz nie za bardzo
Coz, staralem sie podejsc do tematu wlasnie merytorycznie, ale bez zbednego dzielenia wlosa na czworo.
To że rozwiązujecie problem inaczej przez negocjacje to nie załatwia sprawy

Jak najbardziej zalatwia, bo jesli mamy 2 mozliwosci i od pewnego momentu jedna z nich az sie prosi, zeby z niej skorzystac, a korzystanie z drugiej jest coraz trudniejsze, to chyba nie wymaga zbyt dlugiego namyslu, by wybrac te bardziej w danych warunkach sensowna opcje.
bo wiele rzeczy może polec , nie wystarczą surowce , wymiana handlowej nie będzie i jesteś w kropce - koniec drogi
Wlasnie o tym mowilem, piszac o wstepnym planie i o minimum wysilku. Wymiana surowcow to zaden problem. Jesli masz na mapie zbyt malo handlujacych sasiadow, handlujesz z bractwem. Jesli i tu jest z tym powazny problem (choc nie znam ani jednego takiego przypadku), to zmieniasz bractwo. Jesli chcesz grac solo, to Twoj wybor, ale nie mozna wtedy narzekac na brak mozliwosci, bo mozliwosci sa, a nieskorzystanie z nich to Twoj swiadomy wybor. W kazdym razie nie znam ani jednego przypadku gracza, ktory zmuszony bylby do zatrzymania sie na stale lub chocby spowolnienia rozwoju z powodu niemoznosci wymiany zwyklych towarow.
Czyli może nadejść moment że dalej nie będziesz mógł się rozwijać bo twój rozwój w dużej mierze zależy od sąsiadów i handlu . To że teraz się rozwijasz to fakt że masz sąsiadów ale jak ich nie będzie to co - stoisz .
Jak wyzej - mozliwosci sa, trzeba tylko chciec z nich skorzystac. Nie za bardzo rozumiem, jak mozna nazwac to masochizmem. Dla mnie masochizmem bylaby raczej sytuacja, w ktorej na sile trzymalbym sie gry tak ewidentnie rozmijajacej sie z moimi oczekiwaniami. Nikt przeciez nie twierdzi, ze Elvenar to gra dla kazdego i ze kazdemu musi odpowiadac.
Zebym byl dobrze zrozumiany - ja nie twierdze nawet, ze sie mylisz w swoich ocenach. Twierdze jedynie, ze moim zdaniem masz poki co zbyt kruche podstawy do takich ocen.
 

Serengeti

Szef kuchni
OK, zanim ta dyskusja zajdzie za daleko, mały disclaimer :) Zazwyczaj nie stalkuję forumowiczów, ale jakoś czułam, że tutaj trzeba ;)
Kolega @merlin73 gra od dwóch miesięcy, przez ten czas doszedł do Orków, postawił 85 ekspansji i w ostatnich dwóch turniejach zrobił 5000+punktów. Bądźcie mili :)

Podejdźcie do tematu poważnie .

Podchodzimy, naprawdę :)
Widzę, że jesteś bardzo ambitny i chciałbyś się szybko i skutecznie rozwijać. Super :D
Z tej niecierpliwości popełniłeś parę błędów, które teraz się mszczą, ale nie jest to nic, czego nie dałoby się odwrócić :)
Rozwinąłeś miasto za szybko (postęp w rozdziałach), za bardzo (postawione ekspansje) i masz wysokie oczekiwania. Da się z tego wybrnąć i jeszcze może być dobrze :)
Na pocieszenie dodam, że Orki to jeden z paskudniejszych rozdziałów, potem jest trochę łatwiej :)

Jak sformułujesz zapytanie w stylu: "Co zrobić, żeby mieć bardziej wydajne miasto i lepsze wyniki w turniejach?", to myślę, że taki @chris07070707 (wielokrotny turniejowy mistrz świata, czy coś tam w tym stylu :p ), chętnie ci odpowie :D
Co będzie dużo lepszym wykorzystaniem energii każdego z was niż dalsze brnięcie w słowne przepychanki :)
Serio :D
 

Poziomek

Rycerz

Bo mnie się właśnie podoba to, że w tej grze nic nie musisz.​

I tak i nie. Jezeli chcesz sie rozwijac to musisz bractwo, Jesli dodatkowo chcesz rozwijac sie szybciej musisz miec takie co gra i robi iglice i turniej . Mozesz byc bez bractwa tylko ze wtedy wszystko to zajmie lata swietlne, a i ominie cie wiele nagrod zdobywanych w eventach/przygodach i innych wydarzeniach
 

Virgil

Wędrowiec
a ja się nieco zgodzę. chciałbym taką opcję "poziom trudności". kiedyś grałem w Caesar IV i lubiłem sobie przejść mape w weekend na łatwym poziomie.
zacząłem grać niedawno i już zauważyłem że większość czasu w grze muszę spędzać na turniejach, iglicach, wydarzeniach, a na to co mi sprawia najwięcej przyjemności, czyli rozwijaniu miasta to czasu już nie mam. zgadzam się z @Tajniakos, że w każdej grze jest coraz trudniej, tylko kwestia pewnej równowagi. no cóż może to jest gra dla intelektualnych elit, którym łatwiej ogarnąć te wszystkie zależności w krótkim czasie jakim dysponuje osoba pracująca mająca rodzinę itp.

Myślę, że nie jeden gracz tutaj ma rodzinę i na spokojnie sobie wszystko ogarnia wydaje mi się, ze to kwestia organizacji czasu mi system gry osobiście odpowiada, probowałem np; w różnych mmorpg i zawsze za bardzo mnie to wsysało w świat gry co później odbijało się na koncentracji w realu, miłego dnia :)
 

Rajstlin

Wędrowiec
Mysle ze kolega Merlin jest zwyczajnie sfrustrowany wydaniem kupy siana na te 6 wirowek, zupelnie niepotrzebnie 1 to ok ale po co komu 6 i zupelnie nie za kase (a oczekiwania pewnie byly ze co kilka losowan wpadnie 50pw a tu losowosc sprawila niespodzianke)
 

merlin73

Wędrowiec
OK, zanim ta dyskusja zajdzie za daleko, mały disclaimer :) Zazwyczaj nie stalkuję forumowiczów, ale jakoś czułam, że tutaj trzeba ;)
Kolega @merlin73 gra od dwóch miesięcy, przez ten czas doszedł do Orków, postawił 85 ekspansji i w ostatnich dwóch turniejach zrobił 5000+punktów. Bądźcie mili :)



Podchodzimy, naprawdę :)
Widzę, że jesteś bardzo ambitny i chciałbyś się szybko i skutecznie rozwijać. Super :D
Z tej niecierpliwości popełniłeś parę błędów, które teraz się mszczą, ale nie jest to nic, czego nie dałoby się odwrócić :)
Rozwinąłeś miasto za szybko (postęp w rozdziałach), za bardzo (postawione ekspansje) i masz wysokie oczekiwania. Da się z tego wybrnąć i jeszcze może być dobrze :)
Na pocieszenie dodam, że Orki to jeden z paskudniejszych rozdziałów, potem jest trochę łatwiej :)

Jak sformułujesz zapytanie w stylu: "Co zrobić, żeby mieć bardziej wydajne miasto i lepsze wyniki w turniejach?", to myślę, że taki @chris07070707 (wielokrotny turniejowy mistrz świata, czy coś tam w tym stylu :p ), chętnie ci odpowie :D
Co będzie dużo lepszym wykorzystaniem energii każdego z was niż dalsze brnięcie w słowne przepychanki :)
Serio :D

Martwi mnie jedno że w turniejach dochodzisz do takiego momentu że albo nie da się wygrać albo straty będą za duże . Co to znaczy że wojskiem nie da się wygrać i zostają tylko negocjacje . To psuje grę , twórcy gry przekroczyli granicę . Nie dopasowali parametrów do gry . Albo zachować pewną ciągłość metodykę a tu mamy przerwę koniec drogi . Nie można wojskiem wygrać . To jest jak zmiana zasad gry podczas gry , jest to bardzo złe działanie twórców gry które prędzej czy później się zemści . To jest to że ograniczyli hp w klasztorach , że dali małe wskrzeszanie itp. że zamiast zrobić proporcjonalne bitwy to z turnieju na turniej jest coraz więcej jednostek a tym samym coraz większe straty i koszt błędu olbrzymi . To są błędy twórców gry za które wcześniej czy później zapłacą . Gracze odejdą , nie wielu jest masochistów na świecie w Polsce trochę więcej wyćwiczonych przez biurokrację i nawet będą twierdzić że to normalne :) .
 

Virgil

Wędrowiec
Martwi mnie jedno że w turniejach dochodzisz do takiego momentu że albo nie da się wygrać albo straty będą za duże . Co to znaczy że wojskiem nie da się wygrać i zostają tylko negocjacje . To psuje grę , twórcy gry przekroczyli granicę . Nie dopasowali parametrów do gry . Albo zachować pewną ciągłość metodykę a tu mamy przerwę koniec drogi . Nie można wojskiem wygrać . To jest jak zmiana zasad gry podczas gry , jest to bardzo złe działanie twórców gry które prędzej czy później się zemści . To jest to że ograniczyli hp w klasztorach , że dali małe wskrzeszanie itp. że zamiast zrobić proporcjonalne bitwy to z turnieju na turniej jest coraz więcej jednostek a tym samym coraz większe straty i koszt błędu olbrzymi . To są błędy twórców gry za które wcześniej czy później zapłacą . Gracze odejdą , nie wielu jest masochistów na świecie w Polsce trochę więcej wyćwiczonych przez biurokrację i nawet będą twierdzić że to normalne :) .


Polecam poczytać :)
 

Tajniakos

Paladyn
Niejako zostałem wyrwany do odpowiedzi choć to co chciałem i uważałem za słuszne napisałem w powyższych postach.
To teraz pytanie do niego na którym poziomie jesteś i czy turniej wygrywasz wojskiem ze wszystkimi gwiazdkami , a jak nie to wytłumacz dlaczego - to odpowiedź na twoje mądrości :).

A teraz podejdźmy do sprawy dobitniej i wykażmy waszą (inteligencje inaczej) .
Skoro chcesz dobitniej to proszę.
Jestem w ostatnim rozdziale. Turniej na wszystkich rozpoczętych prowincjach robię na 6*
Iglicę robię od początku jej powstania w całości wojskiem.
Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie wystawiam Twojej inteligencji na próbę choć fakt faktem gdybyś zadał sobie odrobinę trudu to odpowiedz na swoje pytanie byś znalazł i obyło by się bez Twojego pytania, które de facto nijak ma się z tematem, który podnosisz.
Wiedziałem że tak jest z Polakami . Jest powiedzenie takie "Tam gdzie 2 Polaków tam 3 zdania na dany temat"

Mam wrażenie, że liczyłeś bardziej na przyłączenie się do Twojego wpisu szerokiego grona malkontentów wszelkiej maści bo podobno jesteśmy mistrzami narzekania i Ci z lekka nie pykło ;) Jak widać nie wszyscy narzekają i nie w każdej sytuacji.
 

Serengeti

Szef kuchni
Martwi mnie jedno że w turniejach dochodzisz do takiego momentu że albo nie da się wygrać albo straty będą za duże . Co to znaczy że wojskiem nie da się wygrać i zostają tylko negocjacje . To psuje grę , twórcy gry przekroczyli granicę . Nie dopasowali parametrów do gry . Albo zachować pewną ciągłość metodykę a tu mamy przerwę koniec drogi . Nie można wojskiem wygrać . To jest jak zmiana zasad gry podczas gry , jest to bardzo złe działanie twórców gry które prędzej czy później się zemści . To jest to że ograniczyli hp w klasztorach , że dali małe wskrzeszanie itp. że zamiast zrobić proporcjonalne bitwy to z turnieju na turniej jest coraz więcej jednostek a tym samym coraz większe straty i koszt błędu olbrzymi . To są błędy twórców gry za które wcześniej czy później zapłacą . Gracze odejdą , nie wielu jest masochistów na świecie w Polsce trochę więcej wyćwiczonych przez biurokrację i nawet będą twierdzić że to normalne :) .

Nie znając zasad gry popełniłeś błędy, które sprawiły, że dotarłeś w turniejach do miejsca, gdzie nie jesteś w stanie już niż więcej osiągnąć.
I zmiana podejścia z:
czyja to wina (oczywiście, że gry i jej twórców ;) )
na:
co JA mogę z tym TERAZ zrobić,
jest pierwszym krokiem do sukcesu :)
Bez tego dalej nie pójdziesz i marnujesz tylko wszystkim czas.
 
Status
Zamknięty.
Do góry