• Drogi czytelniku forum,

    Aby aktywnie korzystać z forum dołączając do dyskusji lub aby rozpocząć własną, potrzebujesz konta w grze. Następnie możesz ZAREJESTROWAĆ SIĘ TUTAJ!

Ramis mówi dzień dobry... albo dobry wieczór

Djablica

Wędrowiec
Hah, no czasem jada lepiej ode mnie.. :D Piesek to starowinka, ma kilka problemów zdrowotnych, między innymi z żołądkiem. W sumie toleruje tylko kurczaka z ryżem, po innych pokarmach biegunka i wymioty, a co za tym idzie albo nocne bieganie na dwór, albo poranne sprzątanie mieszkania. Także lepiej mi się kalkuluje inwestować w jego zdrową dietę haha :p

Kawa nie jest zła. Jest zdrowa, pod warunkiem, że nie na czczo, a najlepiej po lekkim śniadaniu typu płatki z jogurtem.
Sprecyzuj zatem dietę "wojownika", bo mnie to zaciekawiło :)
Jeśli byłeś tak przypalony, to współczuję. Spanie, założenie koszulki to męka i ogólnie człowiek źle się czuje. :)
 

Ramis

Guest
To, że kawa jest zdrowa, to chyba już za dużo powiedziane. Płatki na śniadanie? To też zależy jakie, ale tak samo nie jest to najlepsza opcja, większość z nich to znowu w dużej mierze cukier, zresztą z jogurtami jest podobnie. Dłuższe spożywanie takich śniadań to najczęściej ospałość, tycie i zaparcia. A w miksie z kawą... mieszanka wybuchowa. Nie dość, że glukoza we krwi jak szybko skoczy tak spadnie, to jeszcze magnez wypłukany i R.I.P na dzień cały.

Na śniadanie najlepiej jeść owoce... i w sumie to tyle. Poza tym dużo zielonego, w szczególności sałaty, wszelkiego rodzaju jogurty są dobre, ale na przykład na podwieczorek. Oprócz tego zero alkoholu, kawy, papierosów i innych używek. Do tego też unikać cukru, mięsa i jajek, ale jak już się coś zje, to nie ma tragedii - wtedy po prostu warto dołożyć np. więcej sałaty, dla równowagi. Warzywa gotowane na parze i między posiłkami lub czasem do nich dużo orzechów/ziaren wszelkiej maści. Ot, dieta wojownika. Ciągle gdzieś słyszę o diecie, albo na odchudzanie, albo na ,,masę", a moja dieta jest po prostu na energię, zdrowie i dobre samopoczucie.
 

Djablica

Wędrowiec
Wróciłam z działki :)

Widzę Ramis, że my innych dietetyków mamy.. :D zresztą coby nie było, z kawy nie rezygnuję. Z tymi owocami i zielonym to też u mnie słabo, jednak jestem bardziej mięsożerna hah..
Co do diety wojownika, to spodziewałam się jakis ekstremalnych potraw, ale na szczęście to zwykłe jedzenie. :D

Jutro święto, aż jeden dzień, w sklepach szaleństwo, jakby wojna nadchodziła, przejechać się przez miasto nie da, bo takie korki, a podobno bieda w kraju.. :p

Czytasz książki? jaką tematykę lubisz? :)
 

Ramis

Guest
W zwyczaju mam mówić wtedy ludziom, że ich krew staje się lepka przy takiej diecie, a co za tym idzie łatwo o wszelkiego rodzaju choroby, a szczególnie takie środowiska lubią nowotwory, czego Ci nie życzę (już pomijam takie sprawy jak złe samopoczucie itd.), ale skoro nie zrezygnujesz ze swojej diety, to nic nie będę mówił :p

Czytam. Lubię takie, z których można coś wynieść konkretnego. Czyli o finansach, psychologii, duchowości, rozwoju - po prostu takich, gdzie można się czegoś nauczyć. Lubię też książki z wszelkimi ciekawostkami jak np. ,,Dlaczego pingwinom nie zamarzają stopy i 114 innych pytań". A jakichś powieści, kryminałów, czy innych takich nie czytam w ogóle. Pewnie dlatego też w szkole nigdy nie przeczytałem żadnej lektury, bo zasypiałem przy czymś takim :D A Ty czytasz coś?
 

Djablica

Wędrowiec
Ja wiem jakie konsekwencje dla zdrowia niesie mięsna dieta, ale co tam, nie można sobie odmawiać wszystkiego. :D

Czyli lubisz coś bardziej realnego :) Ja jeśli chodzi o książki, to dużo nie czytam, nieco brak mi czasu, ale lubię styl pisania Margit Sandemo. Jej książki to fikcja, mieszanka fantastyki i mistycyzmu , lecz osadzone w realnych krajobrazach. Wiele miejsc, które opisuje, osobiście odwiedzała, aby przelać na papier ich piękno. Lubię również literaturę poświęconą psychologii i medycynie. Teraz w mniejszym stopniu, ale kiedyś czytałam zwłaszcza nowinki. :)

Dla odmiany w telewizji oglądam programy oparte na faktach autentycznych, takie trochę reality, jednak nie jakieś tam Jerry Springery, a bardziej coś w stylu Ostry dyżur, czy Obcy wewnątrz nas, czyli związane z medycyną. Ty tivika nie oglądasz, zatem nie będę pytała jakie programy. :p Swoją drogą to ciekawe, że taka młodzież, a w ogóle telewizji. No tak, dziś młodzież ma lepsze zajęcia niż siedzenie w domu hah W sumie racja, trzeba korzystać z życia kiedy na to czas :)

Masz jakieś uzdolnienia typu rysunek, śpiew?
 

Ramis

Guest
A znasz jakieś fakty nieautentyczne? Chociaż, mimo że to błąd, to w przypadku zdania o TV brzmi całkiem sensownie :D Fajnie, gdyby to była prawda, że młodzież ma lepsze zajęcia niż siedzenie w domu. Jeszcze naście lat temu, było nas mnóstwo zawsze na dworze, kopaliśmy piłkę, czy cokolwiek innego robiliśmy, a teraz jak czasem wracam na stare osiedle, to jest pusto, jakby śmierć tam przeszła, a dzieci bawiące się na dole to rzadkość.

Rysowanie, to moja największa bolączka, dlatego nigdy nie lubiłem na matematyce geometrii. Ogólnie takie plastyczne rzeczy to dla mnie jedno z ostatnich zajęć, do jakich się mam ochotę zabierać :p Ze śpiewem tak samo. Nie lubię śpiewać. Jak już miałbym używać głosu do muzyki, to prędzej w operze, rapie, albo beatboxie. Nie można mieć wszystkiego :D

Grywasz może w karty?
 

Djablica

Wędrowiec
I przyłapałeś mnie na "cofaniu do tyłu" aż mi wstyd hah :D

Co do zabaw dzieci, młodzieży na świeżym powietrzu to masz rację. Za moich czasów, gdy bawiliśmy się w podchody, to bawiło się całe osiedle, jak się budowało zamki w piaskownicy, to budowali je wszyscy na osiedlu, to były piękne czasy. Teraz faktycznie rzadko można spotkać grupki dzieci na dworze. No cóż, czasy tivika, komputera, telefonu.. szkoda, bo traci młode pokolenie pięknie dzieciństwo :)

Rysować, malować, farbami olejnymi, czy czarnym węglem to wprost uwielbiam. Śpiew nie najgorzej, choć raczej kariery światowej nie zrobię hah :D

Co do kart.. chyba jedyne w co grałam to wojna, i taka inna popularna gra, której nazwy nie wymienię, bo mnie pod regi ktoś podciągnie :p Fakt faktem, do kart talentu to ja nie mam :) A Ty grywasz w karty?
 

Ramis

Guest
Haha, no tak, wojna to gra, w którą chyba każdy potrafi grać, bo nie ma w niej żadnej filozofii :D
Ja grywam, niedawno dosyć mocno podszedłem do tematu pokera, ale jak dotąd tylko na wirtualne pieniądze, bo w Polsce jest nielegalny... Kiedyś grywałem dla zabawy, teraz mnie wciągnął mocniej, oglądam też profesjonalnych pokerzystów, ta gra potrafi nauczyć nieprawdopodobnego opanowania... które zresztą już mam, dlatego mi idzie całkiem dobrze. Aktualnie mam ponad 2 miliony, szkoda, że tylko w wirtualu, haha.

Od dziecka grywałem w różne gry m.in. karciane, z czasem też zacząłem się interesować iluzjami i sztuczkami, więc też trochę potrafię i w tym zakresie :p
 

Djablica

Wędrowiec
Ja pokera zupełnie nie czaję, choć teoretycznie powinnam mieć jakąś żyłkę, bo pamiętam, że moja mama grała dość poważnie. Jednak nie, nie lubię kart. Czasem mnie ciągnęli w jakieś makao? ale zupełnie nie wiedziałam o co w tym chodzi. :D
Iluzja bywa intrygująca, bo niby człowiek ma świadomośc, że to sztuczka, to jednak zachodzi w głowę jaki i dlaczego :) Lubię czasem takie cudeńka oglądać :)
Jak się dobrze rozwiniesz w tej dziedzinie, to tylko patrzeć, jak będziesz dawał pokazy przed kamerami :p Pomyśl sobie, tai pokaz iluzji połączony z pokazem nowoczesnego tańca, jakby to dobrze połączyć, to może wyjść ciekawy spektakl :)
 

Ramis

Guest
Myślałem kiedyś o czymś takim, ale na takie bajery jeszcze nie jestem gotowy, może kiedyś będę miał jakiś wielki pomysł, musiałbym jeszcze popracować nad operowaniem kartami, bo do takiego profesjonalizmu trzeba wieeeele nauki. Poza tym iluzje czasem można wykonywać też samym ciałem w tańcu, a sama zręczność wyćwiczona m.in. przez zabawy z kartami też mi się przydaje w tuttingu - wpisz sobie "tutting" na youtube i kliknij pierwszy filmik z góry, to zobaczysz jak to wygląda. To by się dało połączyć z kartami jakoś ;)
 

Djablica

Wędrowiec
Nic nie przychodzi z niczego. Wielcy iluzjoniści zapewne nie nauczyli się swojej profesji w kilka chwil, także wszystko przed Tobą :)
Hm.. on tańczy samymi dłoniami. Na pewno udałoby się połączyć z kartami, jednak duuużo ćwiczeń. I jaka niezwykła sprawność stawów.. no kolego.. to masz co robić w najbliższych kilku latach haha :p
Jak nakręcisz jakiś filmik, to daj znać, chętnie obejrzę :)
 

Ramis

Guest
Myślę, że w tym roku coś zacznę wrzucać powoli :D
A Ty się pochwal rysunkami :p
 

Djablica

Wędrowiec
Oj, moje rysunki hahah.. nie raczej nie, to tylko w domu. :)

Tylko jak będziesz coś nagrywał, to nie w kominiarce, w końcu może zobaczę z kim sobie pogawędki ucinam :p

A jak idzie Ci rozwój w grze? na jakim jesteś etapie?
Ja robię krasnoludy, ale dość opornie, za mało postawiłam budowli lub za mało je rozbudowałam i zebranie granitu, czy miedzie trwa wieki. Ciągle mam zablokowane nauki. Przy wróżkach musze się lepiej rozlokować :p
 

Ramis

Guest
Ja jestem rozdział przed krasnalami, niedawno zacząłem, więc jeszcze trochę do nich, ale z miejscem nie mam problemów, bo zawsze planuję wcześniej rozmieszczenie :D

Ale w masce będzie dobrze? ;)
 

Djablica

Wędrowiec
Taaa.. w masce, kimonie i najlepiej przy zgaszonym świetle hahaha :D

Ja też planuję rozmieszczenie, tylko ciut zbyt późno, a potem kombinuję :p we wróżkach zrobię inaczej, ale jeszcze duuużo czasu.

Muszę się zdrzemnąć, bo dziś nocki zaczynam, ale może to i dobrze, bo obejrzałam z rana Ring, zatem i tak ciężkie by było spanie hah. Swoją drogą kiedyś uwielbiałam horrory, a teraz niby mam świadomość, że to fikcja, a jednak coś tam po głowię chodzi.. :p
 

Ramis

Guest
Kimona już nie mam, odkąd przestałem ćwiczyć karate :D
Ja nie lubię horrorów. Jedynie seria ,,Piła" mnie zaciekawiła, ale to po prostu przez ciekawe zagadki m.in. Chociaż nie wiem, czy to w ogóle jest określone jako horror, hm.
 

Djablica

Wędrowiec
Piła to nie dla mnie, aż tak krwistych filmów nie lubię oglądać. Jednak to się zmienia z wiekiem chyba, bo kiedys oglądałam i nie robiło to na mnie wrażenia, a teraz nie mogę. Zwłaszcza jakiś wojennych, gdzie fruwają części ciał.. blee.. nie mogę :p

Mówisz, ćwiczyłeś karate? ja kiedyś też ćwiczyłam, aikido.. jednak kontuzja, której skutki w sumie odczuwam do dziś, zmusiła mnie do rezygnacji. Szkoda, bo fajna sztuka walki i nawet dość mocno się w to zaangażowałam :)
 

Ramis

Guest
Ja przez kontuzje zrezygnowałem na dłuższy czas z piłki nożnej, ale potem jakoś już nie wróciłem. W zasadzie dziś tak na to patrząc, to nawet i lepiej, bo odnalazłem swoją życiową misję dzięki temu :D Poza tym, gdybym grał w piłkę, to pewnie dziś nie umiałbym tańczyć, haha.

W sumie to niewiele jest rzeczy, których nie ćwiczyłem, a jest to dostępne w okolicach. Ty grasz na drugim świecie?
 

Djablica

Wędrowiec
Ja wielu rzeczy nie ćwiczyłam, bo nie miałam takich możliwości. W sumie to co w domu sama, czyli trochę rysunek, jakieś tam poetyczne wypociny, jakieś ozdóbki (chyba po babci mi zostało) nauczyłam się grać na gitarze.. pamiętam jak mi tata kupił takie wielkie pudło, majątek dał wtedy za tą gitarę, ale dźwięk niesamowity hah :) No i potem już to aikido..
Jeśli rezygnacja z piłki skierowała Cię do tańca, to chyba duży plus. Ważne, że znalazłeś swój cel w życiu :)

Tak, gram na drugim świecie i jest mi tam dobrze. Mam super bractwo, a to powoduje, że człowiek chętniej loguje się do gry :)

Muszę się zbierać do pracy, te nocki mnie dobijają, nie ogarniam świata hahah :p
 

Ramis

Guest
Nie mówię tu o tańcu, taniec to tylko hobby.
Ja właśnie zacząłem wczoraj na s2 grę ludźmi, nie wiem czy będę tam dłużej, czy nie, ale póki co jestem :D

No to miłej nocki :p