• Drogi czytelniku forum,

    Aby aktywnie korzystać z forum dołączając do dyskusji lub aby rozpocząć własną, potrzebujesz konta w grze. Następnie możesz ZAREJESTROWAĆ SIĘ TUTAJ!

Sytuacja Felyndral

  • Rozpoczynający wątek Atrewian
  • Data rozpoczęcia

Atrewian

Guest
W tym temacie zapraszam do wymiany poglądów, na temat gry na serwerze Felyndral.
 

Prz3mQ

Rycerz
@bubek1951 a te trzy, które są to Ci nie wystarczają? Nowy serwer nie prędko wystartuje, gdyż na obecnych jest "mały" problem z ilością graczy.
 

fizo12

Zwiadowca
Na każdym z trzech światów jest coraz to mniej graczy. W teorii miast na mapie jest dużo, ale w praktyce większość z nich już nie gra - zostały tylko ładne miasta i ranking. Pewnym rozwiązaniem byłoby połączenie dwóch światów w jeden wraz z przeniesieniem całego postępu gry i wszystkich bractw. Nie wiem czy z technicznego punktu widzenia byłoby to możliwe, ale być może tak.
 
Ostatnia edycja:

dam24

Zwiadowca
Witam a jeżeli ktoś gra na dwóch światach np felyndral i Winyandor to co wtedy by było. Moim zdaniem jest to niemożliwe żeby to tak połączyć bo wtedy jak grasz na dwóch światach to musiałbyś z któregoś zrezygnować pozdrawiam ;)
 

fizo12

Zwiadowca
Słuszna uwaga, jest dużo graczy, którzy próbują sił na kilku światach, dlatego wspomniałem, że nie jestem pewien, czy z technicznego punktu widzenia byłoby to możliwe. Z tego co napisałeś wynika, że jest to niewykonalne.
Pamiętam, że prowadzisz bractwo i sam przekonałeś się jak ciężko dobrać graczy. Ja wolałbym wypełniony serwer od gry na wielu światach, ale to oczywiście sprawa indywidualnego podejścia.
Mogę opisać jak to wyglądało z mojego punktu widzenia - grałem na dwóch światach, ale po pewnym czasie zrezygnowałem, bo klikanie codziennie 24x pomoc sąsiedzką w opozycji do udzielania aż 48x pomocy sąsiedzkiej robi znaczącą różnice. Przy wielu światach czas spędzony w grze drastycznie rośnie. :)
 
Ostatnia edycja:

wariat99

Wędrowiec
Teraz jak gra 5k ludzi na serwerze w jakieś grze to jest bardzo dużo. Zapełnienie serwera będzie trudne bo ludzie odchodzą bo więcej osób jest lubiących grać w początkowej fazie gry niż w dalszej a więc w Elvenar wypuszczając świat co pół roku trudno jest utrzymać graczy. W bratniej grze światy wychodzą co 2 miesiące i gra trwa około rok więc to lepszy układ niż tu gdzie świat wyszedł pół roku temu i dorównanie gościowi top1 jest nie możliwością.
 

fizo12

Zwiadowca
Teraz jak gra 5k ludzi na serwerze w jakieś grze to jest bardzo dużo. Zapełnienie serwera będzie trudne bo ludzie odchodzą bo więcej osób jest lubiących grać w początkowej fazie gry niż w dalszej a więc w Elvenar wypuszczając świat co pół roku trudno jest utrzymać graczy.
Pełna zgoda, większość graczy nie wytrzymuje próby czasowej w tej grze i nie ma się co dziwić. Ta gra nie jest zbyt widowiskowa - zwykłe budowanie miasta. Dobrze że dodali możliwość chatu w bractwie. Jest tutaj wielu ciekawych graczy, których miałem przyjemność poznać. Rozmowy i chat to jedyny sposób utrzymania społeczności w obrębie bractwa. Osoby, które go nie używają - wcześniej czy później odpadają z zabawy.
 

smartknight

Wędrowiec
Aby móc zdefiniować czas trwania ery gry i wymuszać cykliczne restarty w poszczególnych światach, potrzeba wizji celu głównego gry, którego nie ma. W przeciwieństwie do innych gier tego typu twórcy nie pomyśleli w ogóle o sensie istnienia bractw. W tej chwili rywalizacja między bractwami jest żadna. Jedyne korzyści indywidualne wynikające z przynależności do bractwa wiążą się z motywowaniem i handlem, czyli automatycznym klikaniem, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu, po to by każdy gracz przemierzał swoje drzewko technologii. Pytanie brzmi: jak długo taki automatyzm utrzyma gracza w grze? Ranking odzwierciedla jedynie przybliżone zaawansowanie w grze ale nie prowadzi do żadnych wymiernych korzyści.

Gracze nie znają finału tej rozgrywki, nie mają jasno postawionego celu głównego. Nie są w żaden sposób nagradzani za dynamikę i postępy w grze (i nie mam tu na myśli jakichś ochłapów za realizację cyklicznych zadań). Brakuje ducha rywalizacji pomiędzy bractwami. Wszystko to sprawia, że motywacja do poświęcania setek godzin grze umiera z każdym dniem i po minięciu wspominanej przez Was fazy fascynacji pozostaje rutynowe i beznamiętne odklikanie dzienne pańszczyzny, czasem co kilka, czasem co kilkanaście godzin, po czym przychodzi taki moment, gdy gracz nie chce już być niewolnikiem "kliknięć", które nie budują emocji i odpuszcza zupełnie.

Gra ma świetne założenia ekonomiczne (i już tylko ekonomiczne), tym bardziej szkoda, że światy umierają. Bez radykalnych zmian, moim skromnym zdaniem, projekt upadnie. A przecież są gry, w które ludzie grają od lat i są skłonni wielokrotnie kosztem swojego prywatnego życia zaczynać wszystko w nich zupełnie od początku, bo czują ogromne podekscytowanie i wspomnianego ducha rywalizacji. Tutaj tego nie ma i nawet nikt tego nie chce zauważyć.

Podsumowując: Ranking punktowy sprawia jedynie złudne wrażenie odzwierciedlenia naszego zaangażowania w grze i każdy średnio myślący człowiek zauważy to wcześniej, czy później. Argument, że ludzie grają w tego typu gry, aby obserwować wzrost swoich włości jakoś do mnie nie trafia, nieprzypadkowo wybieramy gry online, bo gdzieś tam rywalizujemy z tysiącami realnych osób i nie zastąpi tego w tej chwili żadna ai.
 

fizo12

Zwiadowca
Wszystko co napisałeś to oczywiście prawda, ale ja uważam to za największą zaletę tej gry. Większość podobnych wymaga zainwestowania dużej ilości godzin w rozgrywkę. Tutaj wystarczy zalogować się raz dziennie na 15-20 minut i już po wszystkim. To wygodne dla tych, którzy mają dużo mniej czasu na tego rodzaju zabawę, przede wszystkim osoby pracujące. Dynamicznych gier w internecie jest naprawdę wiele i nie jestem przekonany, czy wszystkie powinny wyglądać tak samo, różnorodność to duży plus dla mnie. :)
 

smartknight

Wędrowiec
Ależ ja nie neguję, że gra wypełnia w tym względzie lukę na rynku i właśnie brak aktywnych wojen miedzy graczami sprawia, że większość graczy spokojnie pogrywa sobie po pracy. Poruszyłem, a w zasadzie pociągnąłem temat motywacji i utrzymania graczy. Twierdzę, że w pewnym momencie każdy traci satysfakcję z gry, bo "wszystko już było" i gra nie wzbudza emocji, nie ma adrenaliny, której chyba szukamy w tej formie rozrywki. Wspomniany cel i relacje między bractwami mogą być skonstruowane w dość oryginalny sposób. W tej chwili ten aspekt gry jest martwy.