• Drogi czytelniku forum,

    Aby aktywnie korzystać z forum dołączając do dyskusji lub aby rozpocząć własną, potrzebujesz konta w grze. Następnie możesz ZAREJESTROWAĆ SIĘ TUTAJ!

Czarne Owce

kikimora

Paladyn
Chyba między 40001 a 150000 nie ma żadnej różnicy. Oczywiście indywidualnych wyników można gratulować, szczególnie Chrisowi. Chyba bardziej odstaszacie kandydatów do bractwa niż ich zachęcacie.
pomiędzy 40 001 a 150 000 różnica brzmi najczęściej.
W sytuacji 40 001 najczęściej jest dopychane kolanem na 5 min przed końcem turnieju i najczęściej robi to jedna... no góra dwie osoby z bractwa. Najczęściej te same osoby "robią" turniej za całe bractwo. I najczęściej im to nie przeszkadza.
W przypadku 150 000 najczęściej można przypadkiem liczyć na top world. Najczęściej można komuś pogratulować wykręcenia jakiegoś fajnego indywidualnego wyniku. Najczęściej też całemu bractwu należą się gratki. Najczęściej też nikt nie płacze, że nie ma czarów... chociaż czasami ktoś popłacze, że nie ma co z książeczków robić jak cudy ma wszystkie akurat zablokowane. I najczęściej można mieć po prostu fun z gry.

I nas ten fun akurat bawi. I nie widzę w tym nic złego akurat... Musisz wybaczyć, ale szukamy podobnych do siebie szaleńców, więc to "odstraszanie" jakoś nie robi na mnie wrażenia. Aczkolwiek niewątpliwie jesteśmy specyficznym bractwem - to nie ulega wątpliwości. I nie każdego ten nasz klimat zainteresuje, więc o jakimś odstraszaniu faktycznie można mówić :)

@tajniakos mój problem polega na tym, ze ja nie muszę ich ani ganić, ani chwalić. Gdyby to była akcja pt "musimy zrobić 100k w turku" pewnie czułabym się zobowiązana do tego chwalenia. Nasz problem polega na tym, że najczęściej to sytuacja jest wg zworu "no patrz co zrobiliśmy!". I to jest przerażająco piękne własnie :)
"skopanie tyłków" o którym wspominał chris oczywiście mogłoby mieć rację bytu gdyby nie jeden drobny problem. Nie mamy ciśnienia na wynik. Pewnie gdybyśmy grali pod presją nasze nastawienie byłoby inne i normalnym zachowaniem byłoby "gryzienie trawy". Niestety tego ciśnienia na wynik nam brakuje. W związku z tym jedyne co nam pozostaje to radość z przypadkowych sukcesów. Nie mieliśmy planów na 3x100k, a jednak nam się to udało osiągnąć. Na ostatnim turku mamy najwyższy wynik ze wszystkich serwerów - i tez tego nie planowaliśmy. Po prostu wyszło tak jakoś. A skoro już sie wyklikało to warto się tym pocieszyć choć chwilę. I myślę, ze to może być jakaś rekompensata za brak naszego "urodzinowego"turnieju ;)

Stworzyliśmy w bractwie atmosferę, która sprzyja robieniu wysokich wyników. I tyle. Każdy korzysta z tego jak chce i jak umie. Nie tylko chris "zalicza" topki w turnieju. Kilka osób już na podium turniejowym stawało. I to nie dlatego, że ktoś im kazał...
 

Kattina

Tancerz ostrzy
Mamy kilku szalonych turniejowców, to wszystko ich wina, ale naprawdę sporo można się od nich nauczyć. Jestem tego żywym :) przykładem. Tydzień w tydzień coraz więcej książeczków wpada, więcej czarów, reliktów. Jednym słowem opłaca się poszaleć.
Zwłaszcza w tak fajnym towarzystwie :)
 
Ostatnia edycja:

PMprzemek

Tancerz ostrzy
To wszystko prawda tutaj nikt nikogo nie nakłania do robienia wysokich wyników w turnieju samo to wychodzi. Powiem nawet że gdybym o tym nie przeczytał tu na forum czy na czacie bractwa to żyłbym w nieświadomości 3x100k jak tak można bez niczego żadnych przygotowań.
Kiki chyba trzeba wprowadzić limity ale górne nie dolne jak w większości bractw tylko i tak nic to nie pomoże :D
 

kikimora

Paladyn
zasadniczo to ja nawet nie wiem co powiedzieć. Wczoraj dość późno wróciłam z pracy. W drodze powrotnej tak sobie myślunkowałam, że jakie to te moje zakrzywienie jest fajne i że dzisiaj to ja żadnych turniejów nic nie klikam, bo jeszcze zdążę wszystko złapać... No to moje te mądre wywody mogłam sobie w buty wsadzić po wejściu na grę. Te złośliwce o 23 wczoraj już siedziały w 7 skrzynce. I co było zrobić. Plany o spokojnym wieczorze bez turnieju poszły do kosza i trzeba było dołożyć gdzieś jakieś punkciki...




o 11:05 zamknęliśmy turniej z 10 skrzyneczką zaliczając przy okazji rekord najszybciej uzbieranej puli na ostatni kuferek. Oczywiście mogłabym dodać, że to zwoje, i że z nowymi jednostkami, i że coś tam... ale nie mam czasu za bardzo. Lepiej skoncentruję się na poszukiwaniach jakiegoś dobrego specjalisty... chyba potrzebujemy pomocy...

spontaniczna akcja na rekordowe zamknięcie 10 skrzynki w turnieju!? to na pewno nie jest normalne bractwo... tylko jak się z tego szaleństwa uwolnić?

GRATULACJE WSZYSTKIM OWIECZKOM :)
Chris odwalił kawał roboty, więc bez niego ten wynik nie byłby możliwy. Ale i Harkules doopa... Sam Chris niewiele by zdziałał bez zaangażowania reszty, a tego nam nie zabrakło i tym razem.

Trudno musimy jakoś z godnościom osobistom znieść to wszystko... wspólnie jakoś damy radę. A dzisiaj możemy sie bezkarnie cieszyć z naszego małego sukcesu :) Ja tam się zacieszam jak dziecko na lizaka :D
 

Załączniki

blazius1

Rozbójnik
Utrzymajcie takie tempo do soboty wieczora, to będą gratulacje. Na razie ci bez polarnych misiów w większości są na drugiej gwiazdce. Czyli jeszcze cztery przed nami i trochę może się zmienić ta topka. Nawet bardzo może się zmienić.
pozdrawiam
 

kikimora

Paladyn
Utrzymajcie takie tempo do soboty wieczora, to będą gratulacje. Na razie ci bez polarnych misiów w większości są na drugiej gwiazdce. Czyli jeszcze cztery przed nami i trochę może się zmienić ta topka. Nawet bardzo może się zmienić.
pozdrawiam
i tu się ujawnia różnica w podejściu do gry

nie musimy nikomu nic udowadniać. Nie mamy ciśnienia na wynik i nie będziemy raczej cisnąć do soboty. Każdy zebrał swoje w turnieju jedynie... może trochę w innym tempie, może ktoś miał inny pomysł na turniej, może coś tam... ale zadziałała psychologia tłumu i chociaż wielu z nas pewnie zrobiło o jedną cegiełkę więcej niż w planie początkowym, to jednak głównie każdy po prostu odklikał swoje tylko. Jest też spora grupka osób, które zrobiły swoją jedną gwiazdkę i spokojnie czekają na zwolnienie blokady na rundzie. Czy ktoś ma do nich pretensje? Nie. Każdy klika jak chce, ile chce i w jakim tempie chce (lub może).

Udało się nam zamknąć turniej to fajnie. Gdyby się nie udało to byłoby drugie fajnie. Cieszymy się z tego, bo możemy coś wspólnie zrobić. W tym naszym szaleństwie nigdy nie zapominamy o tym co napisał @krzyzyk31: chyba między 40001 a 150000 nie ma żadnej różnicy. A skoro nie ma różnicy, to nie ma też żadnej presji, aby na siłę robić te 150k i każdy robi tylko tyle, ile uważa za stosowne. Jednak zgodnie z mądrością ludową, że ziarnko do ziarnka... to w rezultacie wychodzą wyniki, które z zewnątrz wydają się kosmicznie nierealne. I to jest właśnie piękne w tej historii, która kreuje się sama. Brak planu ma jedną zaletę: nie ma potrzeby nacisku, aby ten plan zrealizować. Brak planu ma też wadę: nie ma harmonogramu na sukces.

Ależ u nas na s2 aktualnie 23 wojowników tylko, a zapowiada się, że będzie 22 ;)
trzymam kciuki ;) chyba już można zacząć polerować klawiaturę na gratulacje :D

Robimy swoje. I niech tak zostanie :)
 

kikimora

Paladyn
ja wymiękam ;(
20 osób w bractwie i pozamiataliśmy wszystkich na serwiew turku, a nawet i w światku też skoszony teren... I jak tu walczyć z łatką bractwa z chorym ciśnieniem na wyniki?

I w jaki magiczny sposób mam szansę kogokolwiek przekonać, że to po prostu tak samo wyszło? Nikt nikogo nie zmuszał, nikt nikogo nie cisnął i nikt na nikogo nie wywierał presji... Nie da się... wiem, że się nie da

Mamy nowom koleźiankiem... taaa... też pobiła swój własny rekord. Czy ktoś uwierzy że nie musiała? I nikt jej nie kazał... i chociaż teraz jeszcze tak nieśmiało i bardzo delikatnie wyściubia nosek z szarego kącika to mam czuja, że wyrośnie z niej pełnoprawna Łowca

najniższy wynik w turnieju 1992pkt... przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy, że to jest możliwe i że nikt nie stał z batem i nie pilnował wyników...

trudno. Mamy swoje przekleństwa, łatki i skazy. Jestem ja... czyli niezrównoważona emocjonalnie kikimora, z nieopanowaną żądzą krwi i bez kultury (to akurat bywa prawdą, bo bardzo często brakuje mi budynków kulturowych). Horror. Jest też chris, czyli przemądrzały mądraliński, prowokator i wywyższający się bubek. Do tego też cała klika forumowych bywalców, które niczym horda szarańczy napada na bezzbronną ofiarę z wściekłym obłędem w oczach... Faktycznie do takiego bractwa sama bym się bała wejść... tylko, że to nie jest nasze bractwo

Owce jako bractwo jest ogólnie bardzo spokojne i przyjazne. Prawdą jest, że nie każdego przyjmiemy. Jesteśmy bractwem zorganizowanym, pomocnym, uczynnym i ceniącym współpracę. Targ najczęściej świeci pustkami (oferta nie może wisieć dłużej niż 24h) i nie zalegają na nim oferty na śmieciowe wymiany. Łapki najczęściej są złote. Turnieje każdy klika, bo lubi. Do tego jest aktywny czat, bo coś w tej grze trzeba coś robić. I nikt nic nie musi. Lubimy grać i sprawia nam to przyjemność.

Kluczem sukcesu naszego bractwa jest to, że nie uzupełniamy tylko slotów na liście bractwa. Nie mamy pustych kont, które tylko są. Nie liczymy punktów rankingowych. Liczą się dla nas chęci do gry i skłonność do współpracy w obrębie grupy. To właśnie według tego wzoru przyjmujemy nowe osoby do bractwa. I ta metoda nam się sprawdza rewelacyjnie, bo udało nam się stworzyć wyjątkowe miejsce. Zapewne jesteśmy jednym z najlepszych bractw na serwerze, o ile nie najlepszym. tak, wiem ... skromna jestem :p
 
Ostatnia edycja:

kikimora

Paladyn
hm... a może by tak wykorzystać wątek do tego, czego on właściwie służy? Tak śladem innych bractw...bo mamy trochę wolnego miejsca ...

Pod swój dach możemy przyjąć kilka osób, od których oczekujemy:
1/ i najważniejsze to nieokiełznana potrzeba komunikacji i brak alergii na czat wzbogacona dużą odpornością na zgiełk, bo
jesteśmy bardzo hałaśliwym towarzystwem i dbamy o to, aby tak pozostało
2/ skłonność do łapkowania towarzyszy niedoli, bo złote łapcie same się nie robią
3/ zamiłowanie do turniejów... nie, nie musisz robić 10k na turnieju. Nasze minimum to średnia z turniejów to 1600 pkt, ale spełnienie warunków do wypracowywania takich limitów jest niezbędne tj. ilość prowincji, możliwości surowcowe czy rozbudowane zaplecze wojskowe -> dlatego też między innymi nie przyjmujemy sirotek, które dopiero się urodziły
4/ poszanowanie naszej zasady braku tolerancji dla śmieciowych ofert na rynku
5/ pozytywnego nastawienia do gry, odrobina dystansu do siebie też się przyda... a i jakieś poczucie humoru też niezbędne... no tak jeszcze potrzebna jest odporność na "sławę" cokolwiek to znaczy

czy ja już kiedyś pisałam, ze jesteśmy prawie normalnym bractwem?
 

rispetto

Wędrowiec
Jako jedna z owiec dodam, że wbrew temu, co można sądzić nie jesteśmy zombie spędzającymi 24h/dobę przy grze. Czasami też śpimy, pracujmy, uczymy się, jeździmy na urlopy, spędzamy czas z rodziną (tak! Mamy je!) lub znajomymi. Da się :)
Pozwolę sobie dopisać punkt 6 i mam nadzieję, że szefowa się nie pogniewa
6/ musisz mieć fun z gry i pomagamy go mieć :)